Egwene al’Vere

Egwene al’Vere Art by Michelle Torro

Narodowość: Andorańska
Kolor włosów: Ciemne
Kolor oczu: Ciemnobrązowe
Budowa: Niska, szczupła
Zawód: Aes Sedai
Broń: Jedyna Moc
Artykuł zawiera spoilery

Egwene al’Vere jest jedną z głównych protagonistek Koła Czasu. Poznajemy ją na samym początku, a towarzyszy nam prawie do samego końca sagi. Z czasem ewoluuje, z nieco naiwnej dziewczyny, stając się dojrzałą, bywałą w świecie kobietą. Ma długie, ciemne włosy, brązowe oczy i delikatne rysy twarzy, powszechnie uważana za piękną dziewczynę. Jest jednak dość niska.

Egwene zawsze chciała się uczyć, czasem wręcz “fanatycznie”. Jest niezwykle ciekawa świata, szybko przyswaja różne zmiany. Dowiodła tego, jako jedna z nielicznych, wtapiając się w lud Aiel. Przyjęła nawet ich kodeks honorowy. Czasem bywa niecierpliwa, zbyt szybko postrzegając innych jako głupców. Jednak, zarazem potrafi być bardzo delikatna, dla tych, na których jej zależy. Jest odważna i lojalna, nie waha się zaryzykować życiem dla sprawy. Bardzo poważnie traktuje swoje obowiązki.

Jest jedną z najpotężniejszych Aes Sedai od tysiąclecia. Przewyższają ją naprawdę nieliczne kobiety, jak Nynaeve al’Meara i Przeklęte. Jest pierwszą Śniącą w Białej Wieży, od czasów Corianin Nedeal, sprzed około czterystu siedemdziesięciu lat.
Najlepiej jej wychodzi ze splotami Wody i Powietrza, ale bardzo dobrze radzi sobie również z Ziemią i Duchem, całkiem nieźle z Ogniem. Posiadanie takiej biegłości ze wszystkimi rodzajami splotów, jest bardzo rzadkie, górują nad nią nieliczne, między innymi, Nynaeve. Posiada słaby Talent Uzdrawiania.

Egwene podczas Bel Tine Art by David E

Poznajemy ją jeszcze w Polu Emonda, gdy jest uczennicą Nynaeve. Jest bardzo bliska Randowi, chociaż nigdy oficjalnie się nie zaręczyli. Gdy Rand, Mat oraz Perrin zostali zmuszeni do opuszczenia rodzinnej wioski, razem z Moiraine Sedai, przyłączyła się do nich. Aes Sedai, nie zaoponowała, stwierdzając, że dziewczyna również należy do Wzoru.

Później, Moiraine wyjawiła jej, że urodziła się z “iskrą”. Czyli, nie tylko, byłaby w stanie sięgać do Prawdziwego Źródła, ale zaczęłaby robić to sama, czy tego chce, czy nie. Egwene, szybko zaakceptowała tę nowinę, zgadzając się podążyć za starszą kobietą do Tar Valon, gdzie mogłaby się nauczyć, jak władać Mocą. Zaakcentowała to, zaczynając nosić rozpuszczone włosy, inaczej, niż było przyjęte w jej rodzinnych stronach dla dziewcząt w jej wieku.

Niestety, podczas podróży, razem z Perrinem rozdzielili się z resztą towarzyszy. Wówczas, spotkali Elyasa Macherę. Wtedy dowiedziała się, że młody Aybara potrafi rozmawiać z wilkami. Była jedną z nielicznych osób, które o tym wiedziały, ale zawsze trzymała tę wiedzę w sekrecie. Nie zmieniła też stosunku do Perrina, wciąż uważając go za swojego przyjaciela.

Po wielu perypetiach, udało im się ponownie dołączyć do towarzyszy, wspólnie udali się na wyprawę do Oka Świata. Tam, dowiedziała się, że Rand potrafi przenosić. Nie odwróciła się od niego. Po wydarzeniach przy Oku, razem z Nynaeve udały się do Białej Wieży na naukę.

Jeszcze podczas podróży, Anaiya Carel z Błękitnych Ajah, wykryła, że Egwene może być Śniącą. Na miejscu, razem z Nynaeve niezwłocznie podjęły naukę. Była uczennica Wiedzącej, radziła sobie bardzo dobrze. Szybko zaprzyjaźniły się z Elayne Trakand, Dziedziczką Tronu Andoru, jak również Min Farshaw, wysłaną do Wieży przez Moiraine Damodred. Wówczas też, poznała Gawyna Trakanda, brata Elayne. Młodzieniec, jak siostra, został tam wysłany na szkolenie. Bardzo przypadli sobie do gustu, zaś Egwene zaczęła coś do niego czuć.

Nie przebywały tam jednak długo. Zostały oszukane przez Liandrin z Czerwonych Ajah, która przekonując, że Rand jest w niebezpieczeństwie, zaprowadziła je Drogami do Falme. Jak się okazało, Liandrin była Czarną i wydała je w ręce Seanchan. Elayne oraz Nynaeve zdołały się obronić, ale Egwene została pojmana. Seanchanie, uczynili ją damane. Bardzo ciężko znosiła ten los, gdyby nie Min, której oprawcy pozwolili ją odwiedzać, szybko straciłaby zmysły.

Na szczęście, Nynaeve i Elayne, zdołały ją wyzwolić. Ledwie zdołały ją powstrzymać od brutalnej zemsty na swojej oprawczyni. Jednak, od tego czasu, nienawidziła Seanchan, uważając ich za coś podobnego do Sprzymierzeńców Ciemności. W Falme, wszystkie cztery były świadkami, jak Rand ogłasza się jako Smok Odrodzony.

Po tych wydarzeniach, już bez Min, powróciły do Białej Wieży. Siuan Sanche, Amyrlin wyznaczyła im pokutę za samowolne opuszczenie Tar Valon, jednak doceniła to jak sobie poradziły. W dowód uznania, wyniosła Egwene i Elayne do rangi Przyjętych (Nynaeve już nią była).

Trójka młodych kobiet, była też jedynymi osobami w całej Wieży, co do których Siuan miała pewność, że nie służą Cieniowi. Dlatego, w desperacji, powierzyła Egwene i Nynaeve zadanie pościgu za zbiegłą grupką Czarnych Ajah. Elayne, oszczędzona ze względu na polityczne znaczenie, przyłączyła się do nich na własną rękę.
Wówczas, jeszcze w Wieży, Egwene po raz pierwszy dowiedziała się coś więcej o swoim darze Śnienia. Udzielono jej podstawowych informacji o Tel’aran’rhiod, Świecie Snów. Otrzymała również ter’angreal w kształcie wstęgi Mobiusa. Dawniej należący do Corianin Nedeal, pozwalał na dostęp do tego miejsca.

Misja zawiodła je do Łzy, gdzie wpadły pułapkę tych, które ścigały. Zostały oddzielone od Prawdziwego Źródła. Jednak, Egwene udało się dostać się Tel’aran’rhiod i stamtąd unieszkodliwić strzegące je Czarne Siostry.

W tym samym czasie, Rand ujął Callandora, udowadniając sobie i światu, że naprawdę jest Smokiem Odrodzonym. Długo przebywał we Łzie, zastanawiając się nad swoimi planami. Wówczas, Egwene po raz pierwszy postanowiła wyznać Randowi swoje uczucia. Już nie kochała go jak dawniej, jedynie jak brata. Przyznała, że zmieniła się, on również. Ku jej uldze, Smok przyjął to ze spokojem. Wyznał jej, że od jakiegoś czasu, czuł to samo.
Podczas tego pobytu, Egwene razem z Elayne i Nynaeve, przesłuchiwały schwytane Czarne Ajah. Dowiedziały się tylko o niebezpieczeństwie grożącym Randowi w Tanchico. Egwene próbowała dowiedzieć się czegoś więcej w Świecie Snów. Odniosła niewielki sukces, ale napotkała tam Amys, ze szczepu Dziewięciu Dolin, klanu Taardad Aiel. Kobieta była Mądrą Aielów, a przy tym Chodzącą po Snach, jak Aielowie nazywali Śniące.

Egwene zdała sobie sprawę, że Mądre mogą nauczyć ją znacznie więcej, jeśli chodzi o jej Talent, niż jakakolwiek Aes Sedai. Dlatego, przyjaciółki rozdzieliły siły. Elayne i Nynaeve, podążyły niewyraźnym tropem do Tanchico. Natomiast, Egwene, razem z Randem i Moiraine, udała się na zbocza Chaendaer, nad Rhuidean, w sercu Pustkowia Aiel.

Mądre Aielów zgodziły się ją uczyć. Nie było to łatwe, niecierpliwość Egwene nieraz przysparzała jej kłopotów. Jednak, nie zawiodły jej nadziei. Egwene szybko nabrała do nich wielkiego szacunku, wrosła w lud Aiel, nosiła się jak Mądra. W pewnym momencie, przyswoiła nawet zasady ji’e’toh, co dla obcych było bardzo trudne. Podążyła z Randem, gdy wyprowadzał Aielów z Ziemi Trzech Sfer. Widziała m.in. bitwę pod Cairhien i śmierć Moiraine.

Spojler z 'Triumfu Chaosu' i 'Korony Mieczy'
Gdy Elaida do’Avriny a’Roihan przeprowadziła zamach i obaliła prawowitą Amyrlin, wiele Aes Sedai, nie zgodziło się z tym stanem rzeczy. Zgromadziły się w Salidarze, gdzie postanowiły wybrać kogoś w opozycji do niej. Dzięki podszeptom Siuan Sanche, byłej władczyni, na nową wybrały właśnie Egwene.

Dziewczyna niezwłocznie, niekonwencjonalnym sposobem, udała się do Salidaru. Tam, oznajmiono jej decyzję, o wyniesieniu jej na Zasiadającą na Tronie Amyrlin. W pierwszym dekrecie, wyniosła do rangi pełnych Aes Sedai, Theodrin Dabei, Faolain Orande oraz Nynave i Elayne, które niezależnie, po wielu przygodach, również dotarły do zgromadzenia „rebeliantek”.

Swoją Opiekunką Kronik, uczyniła byłą Mistrzynię Nowicjuszek, Sheriam Bayanar. Dziewczyna szybko zdała sobie sprawę, że Zasiadające wybrały właśnie ją, bo chciały przede wszystkim posłusznej kukiełki. Zaufała byłej Amyrlin, Siuan Sanche, czyniąc ją swoją najbliższą doradczynią.

Stopniowo jej pozycja wzmacniała się. Zademonstrowała między innymi sposób na Podróżowanie, ponownie odkryte dzięki pomocy Mądrych Aiel i Smoka. To i wiele innych jej odkryć zapewniło jej powszechne poważanie.

Doprowadziła do tego, że spora grupa Aes Sedai, przysięgła wierność wyłącznie jej. Podobnie, jak generał Gareth Bryne, który sformował armię dla „rebeliantek”. Wojskowy niejednokrotnie podkreślał, że jest lojalny personalnie wobec Egwene, nie Komnaty. Podjęła wiele kontrowersyjnych decyzji, jak pozwolenie na zostawanie nowicjuszkami kobietom w dowolnym wieku. Szybko ich liczba wzrosła, wiele takich, które wcześniej odesłano by jako „za stare” okazało się całkiem potężnymi we władaniu Mocą.

W pewnym momencie, udało jej się doprowadzić nawet do tego, że Komnata oficjalnie powierzyła jej władzę absolutną, w sprawach wojny z uzurpatorką Elaidą. Wiele ze swoich sukcesów zawdzięczała Siuan, która stała się jedną z jej najbliższych przyjaciółek.

Zbuntowane Aes Sedai, w końcu dotarły do Tar Valon. Armia generała Bryne’a oblegała miasto, ale nie mogła zablokować portu. Egwene wpadła wówczas na pomysł, którego realizacja mogłaby zniwelować tę przewagę. Niestety, podczas wprowadzenia tego planu w czyn, została zdradzona i pojmana (chociaż cel został osiągnięty).

Po zastanowieniu się nad swoją sytuacją, Egwene postanowiła nie uciekać z Wieży, widząc siebie raczej w roli agentki, niż jeńca. Nawiedziła we śnie Siuan, przekazując jej, by nie podejmowano prób jej odbicia. Była Amyrlin przekazała jej słowa Komnacie i odtąd umiejętnie intrygowała wśród Zasiadających, pilnując, by żadna zbytnio nie wzrosła w siłę.

Rajd Seanchan Art by Sango1013

Tymczasem Egwene została sprowadzona do roli nowicjuszki. Nie zachowywała się jednak w ten sposób, nie kłaniała napotkanym Aes Sedai. Z tego powodu, Silviana Brehon, Mistrzyni Nowicjuszek, regularnie wymierzała jej bolesne kary. Egwene nauczyła się akceptować ból, zgodnie z filozofią ludu Aiel. Jednocześnie, widząc jak bardzo pod rządami Elaidy, Wieża została podzielona, starała się naprawić tę sytuację. Powoli, zdobywając niechętny szacunek Aes Sedai, doprowadzała do częstszych spotkań różnych Ajah.

Jeszcze w czasie pobytu wśród „swoich” sióstr, męczyły ją sny o ataku Seanchan na Wieżę. Egwene była pewna, że nie są to tylko sny i zagrożenie istnieje. Nie wiedziała jednak, jak mu przeciwdziałać.

W końcu, Elaida doprowadziła do konfrontacji między nimi. Egwene, w obecności wielu Aes Sedai, oskarżyła ją wprost o doprowadzenie Białej Wieży do ruiny, o podziały między Ajah i tyranię. Wspomniała również o lekkomyślnej i głupiej próbie porwania Smoka Odrodzonego. Elaida była wściekła, uderzyła ją i zamierzała wtrącić do lochu. Wówczas, w jej obronie stanęła Silviana Sedai, również oskarżając uzurpatorkę.
Wtedy nastąpiła zamiana więźniów, Egwene została wysłana do siebie, Silviana zesłana do celi.

Spojler z 'Pomruków Burzy'
W swojej kwaterze, Egwene napotkała Verin Mathwin. Verin, przyznała jej się, że jest Czarną Ajah. Wiele lat temu, dołączyła do nich pod groźbą śmierci. Przez lata studiowała ich organizację i sporządziła wiele zapisków. Mogła je zdradzić dopiero w obliczu śmierci, dlatego otruła się i opowiedziała młodej Amyrlin wszystko. Wzruszona Egwene postanowiła, że śmierć dzielnej Brązowej nie pójdzie na marne. Była przerażona ilością Sióstr, służących Czarnemu. Należała do nich, m.in. Sheriam, jej własna Opiekunka Kronik.

Tej samej nocy, nastąpił przepowiadany przez Egwene rajd Seanchan. Samej młodej Amyrlin udało się zebrać nowicjuszki, nauczyć je na szybko jak się łączyć i zorganizować obronę. Udało im się przejść do kontrofensywy, dotarły do Przechowalni, gdzie mogły skorzystać z pomocy angreali i sa’angreali. Sama Egwene użyła sa’angreala Vory, najpotężniejszego jaki posiadała Wieża. Niewiarygodnie wzmocnił już i tak potężną przenoszącą, mimo ryzyka wypalenia. Egwene, przy jego pomocy, strąciła z nieba około trzydziestu rakenów, uwolniła dziesięć damane oraz uratowała czterdzieści Aes Sedai. W tym, Adelornę Bastine, przywódczynię Zielonych Ajah. Aes Sedai z Wieży, wspomogły posiłki od strony „buntowniczek”, poprowadzone przez Siuan Sanche i Garetha Bryne’a. Odratowały Egwene, zabierając ją za mury Tar Valon, sam atak został odparty.

Spojler z 'Pomruków Burzy' i 'Bastionów Mroku'
Podczas niego, Seanchanie pojmali Elaidę. Dlatego, Komnata Zasiadających Wieży, stanęła przed koniecznością wyboru nowej Zasiadającej na Tronie Amyrlin. Saerin Asnobar, wysunęła kandydaturę Egwene.

Egwene al’Vere, Amyrlin Art by David E

Adelorna silnie poparła ten pomysł. W konsekwencji, Egwene została nową Amyrlin, również dla Aes Sedai z Wieży, swoją osobą spajając zwaśnione strony.

Tymczasem, Egwene oczyściła „rebeliantki” z Czarnych Sióstr. Przeprowadziła egzekucję ponad pięćdziesięciu sióstr, mimo, że nie zdążyła ująć około dwunastu. Po wyborze na Amyrlin przez Aes Sedai z Wieży, powróciła do Tar Valon. Oficjalnie przyjęła „rebeliantki” do grona Aes Sedai, lecząc podział Białej Wieży. Swoją nową Opiekunką Kronik, uczyniła Silvianę Brehon, z którą już wcześniej zaczęły się darzyć wielkim szacunkiem.

Kontynuowała również czystkę wśród wszystkich Ajah, szukając tych, służących Czarnemu. Wiele wykryto i poddano karze, ale wciąż nie udało się odnaleźć Meesany. Egwene wiedziała, że Przeklęta wciąż przebywa wśród Aes Sedai.

Jakiś czas później, Rand przybył do Białej Wieży. Poinformował Egwene o swoim planie, polegającym na złamaniu pieczęci do więzienia Czarnego. Zaprosił także Białą Wieżę i wszystkich jej sprzymierzeńców, by przyłączyli się do jego sił na Polu Merrilora i przygotować do Ostatniej Bitwy. Egwene nie zgodziła się z jego planem, uznając to za szaleństwo.

W Białej Wieży, mimo przeprowadzonej czystki, zdarzały się tajemnicze morderstwa. Egwene w końcu zmierzyła się z Meesaną, w Tel’aran’rhiod. Po długiej walce, pokonała Przeklętą, po to, by obudzić się otoczoną przez ciała seanchańskich zabójców. Jak się okazało, oni odpowiadali za śmierci zdarzające się ostatnio. Egwene, ocalała jedynie dzięki poświęceniu Gawyna Trakanda, który bronił ją, gdy przebywała w Świecie Snów. By ocalić jego życie, uczyniła go swoim Strażnikiem. Wówczas dopiero wyznała mu swoje uczucie. Oboje stwierdzili, że się pobiorą.

Podczas Ostatniej Bitwy, Egwene ponownie użyła sa’angreala Vory. Zabiła niezliczoną ilość Pomiotu Cienia, siły Światłości zdawały się wygrywać na tym froncie Tarmon Gai’don. Wtem, nagłe przybycie Sharan, z Demandredem na czele, kompletnie odwróciło równowagę. Sama Egwene, ledwie uniknęła pojmana, udało jej się tylko dzięki pomocy Gawyna i Egeanin.

Spoiler z 'Pamięci Światłości'
Później Gawyn poległ w pojedynku z Demandredem, zaś sama Egwene ledwie uniknęła spowodowanego tym szaleństwa. Dołączyła ponownie do Aes Sedai, za pomocą sa’angreala Vory niszcząc Sharan. Przeszkodziło jej dopiero przybycie Mazrima Taima, wyniesionego do grona Przeklętych pod imieniem M’Hael. Prawie go pokonała, jednak nowy Przeklęty zdołał uciec i wrócić z równie potężnym sa’angrealem, Sakarnenem.

Egwene al’Vere, początek i koniec, Art by Ariel Burgess

Bez żadnego oporu używał ognia stosu, dziesiątkując szeregi jej sprzymierzeńców. Wówczas, wpadła na pomysł, jak stworzyć splot, będący dokładnym przeciwieństwem ognia stosu. Użyła go przeciwko splotom M’Haela i wzajemnie się unicestwiły. Nowy splot, nazwany przez nią Płomieniem Tar Valon, pozwolił jej również na pokonanie przeciwnika, czyniąc z niego kryształową kolumnę.

Sa’angreal Vory nie miał żadnego „wentyla bezpieczeństwa” i Amyrlin zaczerpnęła już więcej Mocy, niż mogła to bezpiecznie zrobić. W ostatnim zrywie, postanowiła pokonać pozostałych wrogów. Przyznała też Randowi rację i wysłała mu ostatnią wiadomość, by złamał pieczęcie, kiedy nadejdzie właściwy czas. Wówczas, uderzyła Płomieniem Tar Valon na Sharan, zabijając setki ich przenoszących i praktycznie wygrywając bitwę na tym odcinku. Nie mogła jednak opanować tej ilości Mocy, którą wyzwoliła i sama umarła, zamieniając się w wielką kolumnę kryształu. Egwene al’Vere, już za życia, stała się legendą wśród Aes Sedai. Jej heroiczna śmierć i poświęcenie, uczyniły ją jedną z największych Amyrlin w historii.

Autor: Logain

Egwene al’Vere
Średnia 5 (100%) | Liczba głosów: 1